Katar u niemowlaka nie taki błahy

Katar u niemowlaka nie taki błahy

Niemowlęcy katar przysporzył niejednej mamie wiele nieprzespanych nocy i nerwów.

Jest to z pozoru błaha dolegliwość, a w zasadzie nie tyle dolegliwość, co sposób na radzenie sobie organizmu z zanieczyszczeniami wnikającymi do organizmu poprzez drogi oddechowe. Katar przechodzi każdy z nas, częściej lub rzadziej, jednak gdy dotyczy on niemowlaka, może być niebezpieczny. Po pierwsze, niemowlę nie wykształciło jeszcze odruchu oddychania przez usta, co pomaga w takich skrajnych przypadkach wentylować organizm. Po drugie – nie potrafi samodzielnie oczyścić sobie nosa, a nawet zasygnalizować, że nie może oddychać. Płacz niemowlęcia w takich przypadkach jest nie tylko informacją dla rodzica, ale także odruchem obronnym, bo łzy spływające do nosa pomagają rozrzedzić wydzielinę i rozpuścić katar. Do rodzica należy zadanie pomocy zakatarzonemu dziecku. Przede wszystkim, należy niemowlaka układać do spania tak, by pod materacem miał na przykład zwinięty w rulon koc, lub włożyć mu kilka książek pod nogi łóżeczka, by maluch był nieco przechylony, i wydzielina odpływała z nosa podczas snu. Gdy nie śpi, warto układać go na brzuchu, by wydzielina wypływała z nosa. Regularnie oczyszczajmy nos solą fizjologiczną zakraplając do każdej dziurki po kropli, a wypływającą wydzielinę odciągajmy specjalnym urządzeniem – gruszką lub tak zwaną fridą. Przy uporczywym katarze można też wspomóc się lekami aptecznymi. Należy dbać o odpowiednią wilgotność powietrza w mieszkaniu, kupując nawilżacz lub obkładając cieple kaloryfery mokrymi ręcznikami. Mimo wszystko, należy jednak stale być w pogotowiu i zwracać uwagę na stan dziecka.